Przejdź do treści
Home » Blog hidden » WRESZCIE KANGURY

WRESZCIE KANGURY

Pomiedzialek 22.02.16

Nareszcie mamy zaliczone glowne atrakcje w Australii. W sumie to mozna powiedziec ze kangury widzielismy juz wczoraj po drodze na szybowce, w liczbie 2,5 ale raczej nie dalo sie ich poglaskac. Dwa lezały przy drodze a jeden rozjechany na pol. Niestety bardzo duzo kangurow ginie pod kolami samochodow. Maja nawet takie specjalne bumpery na samochody aby sobie karoserii nie uszkodzic za bardzo.
 Pierszym punktem programu byla wizyta w firmie, i sami sie zdziwilismy ze trwalo to tak dlugo. Wszyscy byli tacy mili, ze nie moglismy stamtad wyjsc. Bartus byl przeszczesliwy ze zobaczyl wreszcie swoich kolegow i maszyny nad ktorymi pracowal. Oczy jak piec zloty, ledwo go stamtad wyciagnelam:)
Potem tez nie lada atrakcje, pojechaliśmy do Swan Valley gdzie jest jeden ze znanych regionow winnych w Australii. Oprocz tego produkuja tam czekoladki, sery i nawet whiskey. Smiadanie zjedlismy na obiad w miejscu gdzie gotowal kiedys maklowicz. To byl odcinek o krokodylach. W sumie w tej czesci Australii nie ma krokodyli i nikt nie je tu ich miesa, ale Maklowiczowi to nie przeszkadzalo. Nam tez nie i zjedlismy hamburgera.

Potem bylismy w Caversham Wildpark i karmilismy kangury i misie koala. Widzielismy tam tez takie dziwy jak diabły tasmanskie, psy dingo i nietoperze  wielkosci kota. A na koniec pojechalismy do Frementale (zabytkowe, portowe miasto – ma juz pewnie jakies 50 lat) i walczylismy z mewami o nasza kolacje. Dzien znowu za krotki.

Pies Dingo
Diabel tasmanski, wyglada jak wiekszy szczur:)
Dodaj napisKoala do poduszki
Gacek nietypowy, na dlugosc lokcie
Zachod słonca nad Fremantle
Z ciekawostek: takie znaki są normalne. Niektore bardzo ciekawe, i nie wszystkie umiemy rozszyfrowac

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *