Przejdź do treści
Home » Blog hidden » kanion rzeki Tary w okolicach Zablijak

kanion rzeki Tary w okolicach Zablijak

22.07.17 sobota

Rano wstalismy troche połamani. Okazało się, że „lekki spadek” w przypadku namiotu to nie jest dobry pomysł. Karimaty zjezdzały nam cały czas w dół namiotu a spiwory po karimacie. Wiec całą noc bylismy jak takie pełzające robaczki  – co sie przebudzilismy to wchodzilismy pod górę. Pozazdrościlismy wtedy camperów, a najbardziej takich terenowych samochodów przerobionych na campery. W najgorszym razie bierzemy pod uwage przyczepiany namion na dach samochodu. Przypomina to troche domek na drzewie (takie skojarzenia pewnie przez drabinkę do namiotu), ale spełnia swoje zadanie. Sniadanie w takiej scenerii to czysta przyjemność. Bartuś znowu czuł się jak ryba w wodzie, tym razem ogarniając turystyczną kuchenkę. Mała rzecz a ile radościJ  Szkoda ze w Warszawie nie mamy balkonu, bo robienie objadu  nabrałoby nowego wymiaru. Dzis szef kuchni poleca kielbaski  grilowane z lokalnym chlebkiem ala pita i salatka ala szopska (zamiast ogórków jest papryka i tez daje rade). Sami nie wiemy kiedy zrobiła sie 10 i znowu zar z nieba. Aż niemożliwe ze w nocy tak zamarzalismy. Co wiecej wydaje nam sie niemozliwe aby w tych gorach padał snieg, a jednak mają tu mrozne zimy i dookoła są też kurorty narciarskie.  Wraszcie ruszylismy. Spakowani jak na 3 dni weedrówki przez góry z 2ma plecakiami zrobilismy raptem 3h trasę wokół Czarnego Jeziora. Aż wstyd się przyznac, ale to chyba przez to słonce. Nie byliśmy się w stanie nigdzie dalej ruszyc. Najgorsze ze skasowali nas za wejscie do parku aż 6 euro. Za taki mały spacerek? Z atrakcji to udało nam sie w tym jeziorze przekąpać. A właściwie Bartus był naszym reprezentantem, bo mnie przerażał muł do kolan przy brzegu.  Podobno woda przyjemna, mimo, że jak to w górach, lodowata. No i tak, wysokie góry oglądalismy dzis z innej perspektywy, i może troche szkoda. Ale to słonce zrobiło swoje, a do tego wczoraj bylismy już na gorze, więc zdecydowaliśmy sie udac w strone kanionu rzeki Tary. To jeden z najgłębszych kanionów na świecie, o głębokości do 1300 m. Popularne sa spływy pontonami rzeką , i juz prawie sie zdecydowalismy, ale trochę jednak czas był dla nas przeszkodą. Trzeba zamówić taki spływ przynajmniej dzień wczesniej, spływ ok 12 km, razem z dotarciem i szkoleniem zajmuje podobno ok 4-5 h. Koszt za taką przyjemnosc to k 40-45 euro za osobę. Ale na ten najłatwiejszy odcinek. Na ten bardziej ekscytujący to ok 70. Nad kanionem przerzucony jest imponujący most, spędzilismy tam trochę czasu. Wieczorem sprobowalismy lokalnych specjałów – kakamac (taka polenta z serem), pieczona jagniecina i plieskovica (rodzaj hamburgera) To nie był najlepszy pomysł objadac się tak tuz przed snem….

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *