Przejdź do treści
Home » Blog hidden » Sarajewo z innej strony – czyli jak nie zgubić się za miastem

Sarajewo z innej strony – czyli jak nie zgubić się za miastem

20.07.17 czwartek
Sarajewo nadal fajne i nadal gorącoJ dzis zdecydowaliśmy sie udac nieco dalej niż centrum miasta. Odwiedzilismy Centrum Olimpijskie. W 1984 Sarajewo było gospodarzem Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Cała infrastruktura była przygotowywana własnie pod to wydarzenie. Niecałe 10 lat pozniej wszystko zostało zniszczone, a na miejscu małego stadionu jest dzis cmentarz. Tych cmentarzy jest bardzo dużo w różnych miejscach zresztą. Całe miasteczko olimpijskie jest już bardzo zniszczone, mimo ze po wojnie głowna hala została odbudowana. Na miejscu jest muzeum, ale nie nalezy do najbardziej interesujących. Za to jest film dokumentalny z tamtych czasów, co poszerza horyzonty. Cały czas nie moge pojąć, jak to mozliwe, że tak mało wiemy o tym regionie. Spod stadionu wyjezdzalismy ok 11, i już zar lał sie z nieba. Nastepny cel to wodospad Skakavac w okolicach. Miało byc 15 min, ale trasa była tak zle oznaczona, a nasz gps miał własne pomysły gdzie to jest, ze dotarliśmy na miejsce dopiero po godzinie. To niesamowite, ze w najblizszej okolicy Sarajewa, jest tyle pasm górskich do fajnych wypraw. I to są góry o wysokości powyzej 2000 m, wiec nie takie byle co, a dlaego od miasta nie trzeba jechac (no chyba ze sie drogi nie zna i kreci sie w kółko). Ten wodospad dosłownie oznacza konik polny i jest najwyzszym wodospadem w BiH oraz bodajze 2gim w Europie. Mierzy 98 m. Robi wrazenie, chociaz my bylismy w porze gorącej i suchej, wiec to co widzielismy było pewnie tylko namiastką wodospadu. Mimo to wyglądał okazale. Szlak bardzo przyjemny, podejscie pod góre i zejscie zajeło nam nieco ponad 3h, ale prawdziwe wyzwanie to było znalezc drogę tam i spowrotem. Szlaki zupełnie nie oznaczone, ludzi niewiele a naokoło niewypały i miny. Z pierwszej trasy jaką wybralismy  zawrócilismy po 15 min, bo wydawało nam sie dziwne ze trasa idzie cały czas w dół zamiast w górę. Po dotarciu pod wodospad zupełnie nie wiem dlaczego postanowilismy wracać inną drogą niz przyszlismy (wtf?). Udało nam sie dotrzec do samochodu, ale sama nie wiem jakim sposobem. Po drodze mielismy kilka rozgałęzień i wybieralismy trase na czuja. Ach, ma sie to cosJTuż obok trasy była taka domowa kantynka. Pan miał włąsnej roboty soki no i pyszne jedzenieJPo jedzeniu to juz nam sie nigdzie ruszac nie chciało. Ale udaliśmy się jeszcze do Vrelo Bosna czyli źródeł rzeki Bosny od której wzięła nazwę cała kraina. Piękne miejsce, włąściwie taki podmiejski park w którym lokalsi przyjezdzają odpocząc w cieniu drzew. Mielismy nadzieje na kąpiel, ale woda była wrecz lodowata, jak to ze źródła. Za to mega przejrzysta. Bosniacy chlubią się najczystrzą wodą na świecie. Podobno nawet w Białym Domu piją wodę z BiH, ale jakos ta historia wydaje mi sie naciąganaJDzień zakonczylismy przy „Tunelu Nadziei”. Wprawdzie był już zamknięty, ale przynajmniej zaobaczylismy jak wyglądała okolica. Był to tunel wykopany recznie w czasach okupacji długosci ok 800 m łaczący okupowane lotnisko z Sarajewem. Chodziło o to, ze ze swiata płyneła pomoc dla sarajewa (zywność, leki, broń) ale wszystko było przejmowane prezez serbów bo to oni kontrolowali lotnisko. Wiec wykonano podkop i otworzyło się okienko na świat. Tędy transportowano też rannych i uchodzców. 

Dziś tak wygląda Olimpijski Stadion w Sarajewie. Mały Stadion został zamieniony na cmentarz.

W ’84 występowała jeszcze Jugosławia. Wystawa moze nie poraża interaktywnością ale w witrynach był tez akcent polski. Mozna tez bylo wypatrzeć specjalną edycję cocacoli na to wydarzenie.

Stadion jest cały czas w uzyciu, ale nie wyglada najlepiej. Tak teraz wyglada znicz olimpijski

Po drodze na wodospad Skakavac co sie zgubiliśmy. Przyjrzyjcie sie dobrze, całe wzgórze to cmentarz.w ’91 w mieście było ok 520 tys mieszkańców

O tam jest Sarajewo, tuż za tą górką. W sumie blisko, tylko my gapy tak sie pogubilismy:)

Wodospad Skakavac w lokalnym języku dosłownie oznacza „konik polny” Ma 98 metrów. Jest tez drugi Skakavac w Parku Narodowym Sutjeska. Ale niższy ok 70 m. Tylko pod co nazywac 2 wodospady tak samo?

Moze i pora sucha i wody mało, ale to nie znaczy ze woda nie jest mokra. 

Powrót był ciekawy, bo drogą  na azymut. Pamietajcie ze tereny wokół Sarajewa są jeszcze zaminowane. Na szczęście trafiliśmy

Po takich emocjach strasznie głodnieliśmy. W pobliżu jeden pan Bośniak ma swoje gospodarstwo agro (troche większa szopa). Sam robi soki, sery i lokalne wypieki. Menu ubogie (3 pozycje), ale pan komunikatywny po angielsku i jeszcze elastyczny. Dostalismy wszystkiego po trochu w cenie jednego dania:)

Jedziemy do Sarajewa, teraz będzie szybciej

Vrelo Bosna – zrodła rzeki Bosna od której nazwe wzięła cała granica.

Tunel Nadziei – slady po wojnie są jeszcze widoczne, tu dom w którym był wykonany podkop i tunel do lotniska. Niestety bylismy za pozno zeby wejsc do srodka. Dla turystów udostępnione jest tylko 20 m tego tunelu

Bloki komunistyczne, ale jeszcze nie wyremontowane. Na górze slady po pociskach.

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *