Przejdź do treści
Home » Blog hidden » JEST PLAN JEST IMPREZA

JEST PLAN JEST IMPREZA

Uff… udało się. Późno ale jednak, mamy plan wizyty w Australii i NZ. W sumie zaskoczenia nie ma – posiedzimy w Perth i okolica a potem objedziemy obie wyspy NZ dookoła, ale zanim upchnelismy wszystkie atrakcje w napiety grafik, to musielismy sie niezle nagimnatykowac. W ogole gdyby ktos kiedys planował wycieczke na koniec swiata to pamietajcie: miesiac to za mało!…. 2 dni lecisz 2 dni wracasz, chwila oddechu w Australii i nie ma juz własciwie czasu na eksploracje Nowej Zelandii. Będzie intensywnie, wszędzie na chwilę, mało snu i duzo wrazen. Zaskoczyło nas, jakie odległosci bedziemy musieli pokonać. Zakładalismy wstepnie 4500 km w NZ i ok 500 w Australii, ale google juz nas zrewidował – wyszło 5200 w samej NZ. Ostatnio gdy tak liczylismy kilometry przygotowujac się do USA zakładalismy 5500, a skonczylismy z wynikiem 8500. a przeciez Nowa Zelandia jest duzo mniejsza… Hmmm, to ciekawe ile wyjdzie tym razem:)

Zatem ruszamy najpierw do Australii – tu spokojnie – bedziemy walczyc z jetlagiem i o przetrwanie. Kupilismy moskitiere, ale nie wiem czy to ma sens – co to dla takiego pytona kawałek materiału. Połknie nas razem z łózkiem:) Mamy samochod, wiec bedziemy sie jednak sporo kręcić w kółko. W planach plaze, szybowce, kangury, winnice, katamaran, Perth oczywiscie i moze pustynia albo jakis rezerwat. Co do ostatniego to jeszcze sie wahamy, bo nie wiadomo co tam oprocz kangurow mozna spotkac. Tzn wiadomo, ale nie chcielibyśmy sie z tym czyms  spotkac. A teraz najwazniejsze: U nas od jutra 30 stopni w cieniu:) Jejejejeje!

W NZ to juz bedzie pełna prowizorka. Plan wizyty jest bardzo ogólny i nie mamy jeszcze żadnego noclegu. Dobrze, że ograniczają nas daty promów, bo to nada nam trochę dyscypliny. Niestety na wszystkie najwazniejsze atrakcje braknie nam czasu, musielismy wybierac… Będzie wspaniale, zaczynamy od północy i Zatoki Wysp oraz półwyspu Retinga i 90 miles beach. Potem jedziemy do jaskin z zielonymi robaczkami i jak dobrze pojdzie na spływ, potem na wulkan i plaze z brązowym piaskiem, do rezerwatu rzeki, na wulkan znowu (inny jeszcze), i do Wellington gdzie przeprawiamy się na druga wyspę. Nastepnie  troche plaż, Skały Naleśnikowe, lodowiec, fiordy, przeprawa przez Alpy, pingwiny i foki, Cathedral Caves i powrot wybrzezem przez Christchurch (czy wiedzieliście ze w ostatnia niedzielę było tam małe trzęsienie ziemi?) i rejon winnic na Wyspę Północną. Potem jeszcze wielkie jezioro, gejzery i plaza z gorącymi źródłami. Własciwie to nie bedziemy mieli juz czasu na Auckland ani atrakcje wokół. Sounds like a plan:)

Woow! To juz jutro, ale super! Pamietajcie, że jak bedziecie chcieli nas pozdrowic, to wystarczy tupnąć mocniej nogą. Bedziemy dokładnie po drugiej stronie:)


2 komentarze do “JEST PLAN JEST IMPREZA”

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *