Przejdź do treści
Home » Blog hidden » ORZEL WYLADOWAL

ORZEL WYLADOWAL

Helol! Meldujemy sie w Nowej Zelandii. Ucieklo nam kolejne 5 godzin. Razem 12 godzin roznicy. Przeziebilam sie w samolocie i mamy juz samochod i numer nowozelandzki +64 274567850. Nie mozemy z niego dzwonic, bo mamy go tylko dla internetu ale możemy przyjmowac telefony i Smsy (pozdro Michas)
Buzka

jeee lecimy:)

edit:
Uff to byl ciezki dzien, wlasciwie dwa dni ktore zlaly sie w jeden. W srode, ostatni dzien kiedy bylismy w Perth pierwszy raz poczulismy ze chyba juz nie mamy jet lagu. Lot mielismy dopiero o 18 wiec zdazylismy jeszcze zjesc sniadanie na plazy, pojsc na Northbridge po ostatnie zakupy i na lunch do japonczyka, a nawet pojechac do Sawn Valley po ostatnie zakupy. Skonczylo sie na czekoladzie, wiadomo:) super chilloutowy dzien, potem wszystko gladko na lotnisku. Lecielismy liniamy Air New Zealand, to jedne z najwyzej ocenianych w rankingach linii. I naprawde robilo wrazenie, moze to przez samolot (dreamliner) i miejsca jakie dostalismy (mielismy rozkladana kanape dla nas dwojga), moze przez niestandardowy film instruktarzowy o bezpieczenstwie z surferami, ale bylo fajnie. Jedzenie slabe, jak wszedzie, ale wybaczamy. Mieli calkiem niezla biblioteke filmow, wiec to dlatego nie skorzystalam z naszego rozkladanego lozka. Trudno, kiedystam odespie:)

Czlowiek szybko sie przyzwyczaja do dobrego. Po naszym 4×4 przeciasc sie do takiego malucha jest wyzwanie. Po dluzszej jezdzie Bartus zirytowany: „Czuje sie jakbym jezdzil kosiarką” Calkiem wypasiona jak na kosiarkę:)
Kto zgadnie co to za logo? W Australii pod inną nazwą

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *