Przejdź do treści
Home » Blog hidden » SPLYW DUNAJCEM W WAITOMO

SPLYW DUNAJCEM W WAITOMO

Niedziela 28.02
Muszelki z oceanu spokojnego. Własnorecznie zbierane z Orewa Beach
Trasa dzien 4 (niedziela)

Pekalismy dzis z dumy ze udalo nam sie wstac przed 8. To nic ze cały hostel tetnił juz od dawna zyciem, i jak wyjezdzalismy o 9 to bylismy jednymi z ostatnich. Grunt ze poprawiamy własne statystyki. Nawet zdazylismy zrobic sobie własne sniadanko. W takich motelach jest tez czesto pralnia wiec nastepnym razem musimy zrobic pranie. Ale to chyba trzreba przyjechac tam o 18tej…

Zaczelismy dzien od plazy, byl akurat odpływ wiec wszedzie duzo przestrzeni. Tylko co robią tam ci wszyscy spacerujący ludzie? Przeciez jest 9 rano w niedziele. Kto wstaje tak wczesnie? My czekalismy na ordery za wczesne wstanie bez grymasu, tylko nie mial kto go wreczac, bo wszyscy juz na nogach. Hmmm… To burzy moj swiatopoglad:) 
Dalej zebralismy sie do jaskin Waitomo gdzie są swiecące na zielono robaczki. Własciwie to larwy jakiejs muchy, ktore fluorescencyjnym swiatłem wabią do siebie jedzenie, ale wyglądają uroczo. Dotarlismy tam o 13 i wybralismy wersję extreeme czyli Black Water Rafting. Przez 3 h spływalismy na pontonach podziemnymi wodami w jaskiniach z robaczkami. Ubrali nas w kombinezony i kaski z czołówką, i ruszylismy po przygodę. W naszej 6cio osobowej grupie była około 65letnia para z Kanady. Jak widac wiek nie jest nigdy przeszkodą. Chciałabym takie zeczy robic w ich wieku:) Było superekstrafajnie. Szkoda tylko ze nie mamy zdjec ani filmów, ale niestety nie mozna było zabierac nic ze sobą. Do nabycia były zdjecia robione przez organizatorów, ale z naszej grupy były naprawde kiepskie, wiec nie warto było płacic za nie dodatkowo. Przykładowy spływ mozecie zobaczyc tutaj LINK (trzeba zjechac troche w doł i kliknąc zakładkę VIDEO. My tez tak mielismy, były skoki do wody, podwodne wodospady, robaczki na suficie, niemozliwie zimna woda, wspaniałe widoki, duzo adrenaliny i nawet rybe tam spotkalismy. Niesamowite przezycie:) Polecamy!
Zanim wyruszylismy dalej poszlismy jeszcze zobaczyc jeden ze szlaków w okolicy Ruakuri Scenic Reserve. Wow, naprawde robi wrazenie – przejscia przez wodospady i jaskinie, wszedzie zielono, palmy z paprotek i drzewa porosniete mchami. Uroczo. Niestety przeplacilismy to obsuwą czasową, i jazdą po nocy do kolejnego miejsca – New Plymouth pod górą Taranaki. To wulkan na ktory bedziemy jutro wchodzic.

Nie moglismy robic zdjec w srodku, ale wuidoki były mniej wiecej takie. Na gorze wisiały takie robaczki ktore swieciły gdy były głodne. To larwy takiej muchy, generalnie nic przyjemnego. Ale ładnie wygląda:)


Bylo kilka jaskin, ta najwieksza


Znowu drzewa porosniete mchami


I mostek zawieszony w powietrzu

Ruakuri Scenic Reserve w sumie to zadne zdjecia tego nie oddadza… Kiedy zrobimy film, jak tylko bedziemy miec :troche czasu:)”

Mamy nadzieje ze nie bedzie padało i bedziemy miec ladne widoki. Dzis bylo slonecznie, dopiero w nocy sie znowu rozpadało. Pechowo bo mielismy spac w namiocie. Zarezerwowalismy nawet miejsce na campingu. Ale zobaczymy, moze jednak w samochodzie:)

EDIT:
jednak padało, wiec nasz namiot za 15 dolarow nie dałby rady. Za to znalezlismy uroczą zatoczkę przy plazy, gdzie (UWAGA!) były nawet dostepne toalety dla wszystkich. . I prysznic po kąpieli z plazy (chociaz zastanawialismy sie czy nie wystarczy wyjsc na deszcz). Ale luksusy. Chyba z godzine zmienialismy nasz samochod w sypialnie… Jak to mowią: ciasne, ale własne, troche nisko było, i musielismy sie troche pozwijac, ale dało rade. Nawet było fajnie. Zjedlismy jeszcze kolacje na plazy, co podniosło status naszego spania do niezłego hotelu. 

O i nasza kolacja na plazy! Zdrowo i kolorowo, a jakie widoki były… I przypływ tez:)
Kiwi nadal nie znalezlismy ale jestesmy juz na dobrym tropie:) Mamy kilka dowodów ze jednak tu są

To podobno czekoladki, ale boje sie probowac
Kiwi na peczki, ale szukamy tych z dziobem
Znalazłam nawet makiete, ale to jeszcze nie to…
Z ciekawostek – marynowane jajka w słoiku
Słodkie ziemniaku kumara

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *