Przejdź do treści
Home » Blog hidden » WYMIERAJACY GATUNEK LODOWCA

WYMIERAJACY GATUNEK LODOWCA

sobota 5.03.16

Pod lodowcem Fox Glacier


Krotka trasa na dzis – dzien 10, sobota


Spanie w samochodzie ma swoj klimat. Kto nie probowal polecam. Kombi ma ten plus, ze nawet mozna sie wyprostować. Ten nasz jest jednak wyjatkowo niski, nie mozna usiąść. Nie to co Zafira:) Mamy juz nawet taki szybki sposob na skladanie obozowiska. Na takie wypady przydałby nam sie 2osobowy spiwor. Czy jest cos takiego w ogóle w sprzedazy?
Brak wygód sprzyja szybkiej organizacji, i dzis wyjątkowo wczesnie bylismy na szlaku. Tylko za ten brak wygod i tak sobie słono liczą. Za pole namiotowe, a własciwie spanie w samochodzie licza sobie 44 dolary za pare. Za to, ze skorzystalismy z prysznica. Troche duzo. Ale co zrobic?
Niestety od rana padało, nawet zastanawialismy sie czy jest sens szukać lodowca, bo widocznosc na piec metrow, i żadna to przyjemnosc spacerowania w deszczu. W informacji powiedzieli nam ze po południu bedzie padać jeszcze bardziej, a w ogole to zaniosło się na 3 dni, bo to sa lasy deszczowe i tu w sezonie letnim pada. I juz. O raju, człowiek poł swiata przeleciał po słonce, i zeby lodowiec zobaczyć, a tu taki klops. Nie było jednak tak zle. Owszem padało, czasem bardziej czasem mniej, ale dostalismy widoki, po ktore przyszlismy. Rano widzielismy lodowiec Franz Joseph Glacier, a po południu Fox Glacier. Ten pierwszy jest wiekszy, ale to widac z góry, my doszlismy tylko do czoła i widzielismy go ze znacznej odległości. Za to do Fox dochodzi sie bardzo blisko, przez co robi niesamowite wrazenie. Nadal to jest daleko i bezpiecznie, nie mozna wejsc na lodowiec bez przewodnika, ani przejsc sie pod lodowcem bo jest to bardzo niebezpieczne. Lodowiec cały czas pracuje i z roku na rok robi sie coraz mniejszy. Dziennie to moze byc kilka metrow. Juz na przestrzeni ostatnich 10 lat widac jak bardzo sie zmniejszyl. To jedyne lodowce na swiecie w lesie deszczowym:) Są inne niz sie spodziewałam. Przede wszystkim przykryte są toną gruzu i piachu, wiec wygladaja jak brudne. W gornych partiach są postrzępione, jak zastygnięta olbrzymia fala wody. I mienią się na niebiesko. Chodzilismy doliną polodowcową, gdzie były wartkie strumienie wypływające z lodowca. Mozna było zaobserwować wiele form polodowcowych. Az chetnie wrociłabym do ksiazki od geografii i przerobiła materiał jeszcze raz. Deszcz wyrzucił nas szybko z doliny ale dzieki temu dzis wczesnie wyruszylismy w dalszą strone. Po drodze gor nadal nie bylo widac i ciagle padało. Dopiero na nabrzeżu przestało, ale za to pojawiły sie meszki. O jaka chmara… bylo cieplo i wilgotno i cała masa muszek meszek nas obsiadała ilekroc wysiadalismy z samochodu. Po ugryzieniu skora swedzi jak po komarze. Jestesmy cali podziabani:) To moze jednak ten deszcz? Przy drodze znowu widzielismy samoobsługowe stoiska. Szopa zbita z desek z wystawionymi produktami rolnika z informacją ile zapłacic i skrzyneczką na pieniądze. Ludzie to mają do siebie zaufanie. W Polsce by nie przeszło.
Wyjatkowo wczesnie znalezlismy nocleg. Spimy dzis w Haast po drodze do Millford Sound w Wilderness Accommodations w pokoju wieloosobowym. Ale na szczescie bylismy sami:). Zrobilismy nawet pranie, bo juz mielismy ostatnie skarpetki:) Teraz to mozemy nawet przedłużyć wyjazd:) Jee


Padało trochę



Lodowiec Fox



Rzeka polodowcowa




Znowu padało

Tu nas dopadły muszki – sandflies




JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *