Przejdź do treści
Home » Blog hidden » I wonna go home

I wonna go home

To jeden z takich dni kiedy chce sie wracac do domu. Jak wczoraj. Kasy nadal nie mam, ale jeszcze nikogo w HR nie ma, wiec nie mialam na kogo nakrzyczec. Po calym feralnym dniu wrocilam do domu i co sie okazalo? ze klucz nie dziala. Hmmm, poszlam pietro nizej i okazalo sie ze wszyscy z naszego mieszkania juz tam sa bo zamek sie popsul. Utknelismy tam chyba na 3h. W miedzyczasie okazalo sie ze u nich wody nie bylo wiec nawet do lazienki nie mozna isc, a potem przyszedl Thiago i mowi ze u nas nie bylo dzis swiatla po poludniu. raju… i tylko tak slychac – zamek nie dziala, wody nie mamy, swiatla nie ma! co za zycie. Do domu wreszcie dostalam sie ok 10. Kupilam wielkiego czerwonego granata, wiec na pocieszenie chcialam go zjesc – no niestety bylo popsuty w srodku!! wszystko nie tak, co ja takiego zrobilam….:( Nic dziwnego ze ta dziewczyna z Shanghaju wyjechala. To juz 3. ja bede nastepna! dobra, zobaczymy jakie dzis niespodzianki mnie czekaja.

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *