Przejdź do treści
Home » Blog hidden » wtorek? sroda?? – czwartek!

wtorek? sroda?? – czwartek!

Caly wczorajszy dzien zylam w przeswiadczeniu ze jest wtorek, dopiero wieczorem powiedzieli mi ze to sroda jest. A dzis juz czwartek… raju jak ten czas szybko leci… nie zdaze sie obejrzec a bede wracac do domu na swieta. chociaz ostatnio dostalam propozycje krotkiego stazu w agencji eventowej. will see. Pieniadze dostalam wczoraj, wszystkie:) z tego wszystkiego zapomnieli mi potracic za telefon:) dobry humor wrocil, nawet na ulicy rano cos pachnialo. przez krotka chwile tylko, ale jednak. zaraz potem zobaczylam zdechelego szczura… znowu.
Mam smieszny sklad w pokoju. Trzech ch³opaków teraz mam:) ruski rzadzi:P Kirill i Thiago pracuja razem w jakiejs organizacji pozarz¹dowej, ucza jakies dzieci w szkole. Thiago narzekal ze nie lubi dzieci i nie podoba mu siê jego praca. Na co Kirill – hey, ciebie nie nazywaja Harry Potter, nie masz za co ich nie Lubic… albo Thiago: przychodza do mnie dzieci i mowia czesc wujku, a ja im odpowiadam czesc… (no odkrywcze) albo ja Spie z misiem, chiñczyk spi z butelka rumu, Kirill z latarka a Thiago z kawalkiem tektury. Kirill na niego krzyczal, ze ta tektura laduje w nocy na jego twarzy. Oni obaj zreszta sa siebie warci. Kirill nakupowal sobie sygnetow, a dzis kupil sobie wielka drewniana laske. Ju¿ go Thiago przesmia³, ale ruski twierdzi ze to na psy. Ju¿ widze jak paraduje z ta laska… Albo Thiago tak siê boi lokalnego jedzenia ze je tylko bulki albo krakersy. Jadl jeszcze zupki w proszku i makaron w 5min, ale mu siê skoñczy³y… Okej… O dowiedzia³am siê czemu Edi ma rum pod poduszka. Twierdzi ze to dla utrzymania ciepla. No ja tam mam kocyk…Mielismy smieszny wieczor, przyjechal do nas osobnik z Szanghaju. Wiec mamy ju¿ 2 Chinczykow. Chcieliœmy ¿eby nam pokazali kung fu czy cos. Ale jakos nie bardzo chcieli, nie przeszkadzalo nam to jednak stworzyc wlasnej wersji kung fu:) potem œpiewaliœmy hymny, a potem Eilin probowala nam wmówiæ ze narodowym tancem w nowej Zelandii jest taniec kiwi… szkoda ze dziewczyna z Szanghaju wyjechala. zostala tylko jedna noc… Chcialam jej jakos pomoc, ale tu tylko czas dziala. Z biegiem dni zaakceptowalaby to i siê przyzwyczaila. Mila byla, przywioz³a nam jakies chinskie zabawki. Raju, ja tez chcia³abym im cos dac, co mo¿na podarowac z polski?? Propozycje w ka¿dych ilosciach przyjme.. pomoc dla powodzian i zbedna lodowke tez. Aaa, i boiler! do tych wszystkich ostatnich katastrof doliczylabym jeszcze brak elektrycznosci. wczoraj chyba ze 2 godziny siedzielismy w ciemnosciach. Niby mam latarke, ale baterie nie byly naladowane. Dobrze ze Kirill mial dzialajaca, to jakos dalo rade w karty grac.

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *