Przejdź do treści
Home » Blog hidden » ciezka praca

ciezka praca

wczoraj mialam jeden z najciezszych dni w pracy. zapowiadalo sie normalnie. przyszlam rano, poczta, wiadomosci – godzina na niczym. Po dziesiatej wychodzimy, tym razem sector 5. W samochodzie Parvati dzwoni do klienta umowic sie na spotkanie. O nie ma go w biurze! O sector 5 jest zamkniety bo jakies swieto. hmmm. Za chwile Parvati sie pyta – chesz isc do kina?? ahahaha. myslalam ze wogole damy sobie spokoj z praca, ale poszlysmy na jedno spotkanie – 15 min. potem do centrum handlowego, bilety na bolywoodzi film – my name is Khan. potem lunch. Film 3,5 godziny. potem tour po sklepach, o 4.30 bylam w biurze. sprawdzilam poczte jeszcze raz, i o 5.20 wyszlam do domu. ale sie zmeczylam…
Film super. Zupelnie nie przypomina tych stereotypowych bolywoodzkich filmow gdzie to prosta przewidywalna fabula, kolorowo, kiczowato, gdzie duzo tancza i spiewaja. Akcja dzieje sie w San Francisco i jest oparta na wydazeniach z 11 wrzesnia. a wlasciwie pokazuje sytuacje muzulmanow przed i po tym wydarzeniu. Film niesamowity, wlasciwie pokazal mi druga strone problemu. Przez caly film bohater powtarza – my name is Khan and Im not a terrorist. i jeszcze ze ludzi mozna podzielic tylko na dobrych i zlych a nie na jakies religie, rasy itp. Jak sam mowi, nie kazdy brazowy jest muzulmaninem, i nie kazdy muzulmanin jest terrorysta. wlasciwie tylko garstka jest, a robia black pr innym.
Cieplo u nas z plus 30 ostatnio. Musze kupic sandalki:) a jak tam w polsce – mroz trzyma:) To marznijcie, ja wskakuje w sukienke. Chociaz w sumie to nie, jade dzis w Himalaje to tam moze byc troche zimniej. Zobacze jak robia herbate, odwiedze oboz uchodzcow z Tybetu i takie tam. Ale chyba nie bede miala czasu wejsc na Mont Everest. To nastepnym razem.

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *