Przejdź do treści
Home » Blog hidden » CO WARTO WIEDZIEĆ O AMERYKAŃSKIM PRAWIE JAZDY

CO WARTO WIEDZIEĆ O AMERYKAŃSKIM PRAWIE JAZDY

Hura! Od soboty nareszcie mamy amerykańskie prawo jazdy. To był ważny dokument z kilku powodów. Po pierwsze potrzebowaliśmy go aby móc legalnie jeździć po USA. Mamy wprawdzie polskie prawo jazdy i nawet do tego taką śmieszną książeczkę zwaną Międzynarodowym Prawem Jazdy (jakiś relikt PRLu chyba, wygląda jak stary dzienniczek ucznia, napisany w większości po polsku z tłumaczeniem niektórych elementów na inne języki w tym angielski) ale one tracą ważności po 90 dniach pobytu w Stanach. Zatem jako krótkookresowi turyści mogliśmy wszystkie małe i duże podróże po Ameryce odbywać na legalu. Wy tez możecie. Ale dłuższy pobyt wymaga lokalnego dokumentu. 
Po drugie prawko w USA zastępuje dowód tożsamości. To przede wszystkim nasz pierwszy „prawdziwy” amerykański dokument. Znacznie łatwiej z nim coś załatwić, nie trzeba udowadniać, że się tu mieszka, ani tłumaczyć statusu wizowego. Bardzo wygodnie. 
Po trzecie dowiedzieliśmy się nieco więcej o przepisach drogowych  w USA, bo testy na prawko musieliśmy zdać od nowa. Niestety nie chcieli nam uwierzyć, że sobie poradzimy za kółkiem na podstawie polskich dokumentów, i nawet tej książeczki z tłumaczeniem. No cóż trzeba zdawać, to trzeba. A że tyle się zeszło… Najpierw były ważniejsze rzeczy, potem  była zima i zimo, a potem przyszedł wirus i pozamykali urzędy na 3 miesiące. Więc jak tylko otworzyli ruszyliśmy szturmem:) Po doświadczeniach z Polski szykowaliśmy się na ten egzamin jak na wojnę, a okazało się to zupełnie niepotrzebne. Fakt, trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale załatwiliśmy wszystko w 1 dzień. Dokumenty wyrabia się w lokalnych DMV (Department of Motor Vehicles), my byliśmy na Elston w Chicago. Ogólnie ubieganie się o prawo jazdy w USA podzieliłabym  na 3 etapy:
ETAP 1: DOKUMENTACJA

dzej oł el ej en ti ej
Ten etap był chyba najdłuższy i najtrudniejszy z całego procesu. Jest to jednak dokument stanowy, więc musi być odpowiednio ciężko go uzyskać:) Najpierw czekaliśmy 2 h w kolejce przed budynkiem, bo ze względu na wirusa są wprowadzone dodatkowe obostrzenia, co w rezultacie oznacza stanie na zewnątrz i fatalną obsługę klienta. Ani ławki, ani cienia, nic:( 2h w pełnym słońcu i niemili urzędnicy przeganiający z miejsca w miejsce. Dodatkowo trzeba pamiętać, że urzędnicy w USA często są niewykształceni i przyuczani do pracy na miejscu do konkretnego zadania. Jeśli ktoś robi zdjęcia do dokumentu, to umie robić tylko zdjęcia. Jeśli jedna pani przystawia pieczątkę z lewej strony a druga z prawej, to nie ma możliwości zmiany. Pełna automatyzacja i działający algorytm. Jak jeden element nie działa, to sypie się cały system. Więc weszliśmy do tego budynku jak na taśmociąg: tu sprawdzenie dokumentów, tu zdjęcie, tu podpis, tu badanie wzroku i na koniec wypełnienie wniosku. Jeszcze tylko opłata w kasie i można przybić sobie piątkę czekając w kolejnej kolejce na egzamin teoretyczny. Ufff… przecież chodziło tylko o wypełnienie wniosku a zeszło nam na tym przynajmniej godzinę. Ale samych dokumentów mieliśmy ze sobą całą teczkę. Okazało się np. że prawo jazdy mogę dostać tylko na okres obowiązywania mojego pozwolenia na pracę, które jest 6 miesięcy krótsze niż moja wiza. Więc się pytam, czy czas pozwolenie na prace determinuje mój dokument tożsamości i możliwość jazdy. Przecież mogę nie pracować, a być legalnie i mieć możliwość poruszania się. Nie było jednak dyskusji: algorytm przewiduje tylko 1 sposób postępowania – ma za zadanie wziąć najświeższy dostępny dokument. I tak w urzędzie egzaminacyjnym na prawo jazdy dowiedziałam się, że pozwolenie na pracę zastępuje moją wizę (wow! co za bzdura). To była jak rozmowa ze ścianą, ech… Droga jak przez mękę ale udało się. W porównaniu do prawa jazdy w Polsce jest jednak kilka ciekawych różnic:
  • w Stanach prawo jazdy można uzyskać już w wieku 15 lat (!) i większość robi go na zajęciach w liceum. To dlatego ten dokument jest bardziej powszechny niż dowód (który w USA nie jest obowiązkowy, i trzeba bardzo chcieć aby go dostać)
  • nie ma obowiązkowych kursów przez egzaminem, ani teorii ani praktyki. Jedynie niepełnoletni (poniżej 21 lat) muszą pokazać dowód ukończenia kursu teoretycznego (6h, który robią na lekcjach…) oraz osoby poniżej 16 lat muszą pokazać potwierdzenie od rodzica lub prawnego opiekuna że wyjeździły 50h za kółkiem. Tak, wyjeździły bez prawa jazdy:)
  • prawo jazdy w USA jest czasowe, max na 4 lata, po tym czasie trzeba je odnowić. Moje trzeba będzie odnowić szybciej.
  • na miejscu wykonywane jest badanie wzroku. Bardzo uproszczone, zagląda się w pudełeczko i trzeba przeczytać mały rządek liter i zobaczyć gdzie się świecą światełka. Własnie ze względu na badanie wzroku trzeba odnawiać prawko. Osoby po 80 muszą odnawiać co 2 lata, a po 86 roku życia – co rok. Tyczy się to Illinois, w innych stanach mogą być inne przepisy
  • prawo jazdy otrzymuje się od razu po egzaminie. Jest to papierowa wersja, ważna 3 miesiące a po ok 2 tygodniach a adres domowy przychodzi wersja plastikowa. Fajnie, nie trzeba 2 razy stać w kolejce:)
Kolejka zakręcała 3 razy wokół budynku:)
ETAP 2: TEORIA
Po administracji przyszedł czas na teorię. Bez zapisów i czekania tygodniami. Po prostu po odejściu od kasy staje się w kolejce do komputera. Egzaminy są przeprowadzane w systemie ciągłym, czyli kiedy przyjdziesz możesz rozpocząć. Nie wchodzi się w turach. Czas na egzamin to 35 minut na 35 pytań. 80% zdaje, czyli wystarczyło 28 poprawnie odpowiedzianych pytań. I uwaga (hit!) jak się nie zda można od razu podejść do egzaminu drugi raz. Koszt ok 20 dolarów. Ekstra! Co więcej: ekrany dotykowe, komputery usadzone w rządku,  a po środku miła Murzynka przydziela komputery na egzamin. Pytania w połowie ze znaków drogowych (których jest chyba z 10) i z przepisów na zasadzie prawda/fałsz lub a/b/c. Po każdej odpowiedzi widziałam jaki jest mój wynik, i po 28 dobrych odpowiedziach powiedziało mi że zdałam:) Nawet nie doszłam do końca…. Cóż, muszę przyznać, że dość obawiałam się teorii, bo jak człowiek dawno egzaminu nie zdawał, to mogło się już nieco pozapominać:) Wiele osób mówiło nam, że możemy podejść bez przygotowania, ale jednak znaleźliśmy materiały z przepisami drogowymi w Illinois i podciągnęliśmy się w tej kwestii. Cała trudność polegała nie na tym, że przepisy były po angielsku, i wiele słów z zakresu budowy samochodu i wykroczeń drogowych było nowych, ale że odległości były podane w stopach. jakoś nie mogłam sobie tego przyswoić. Jeśli ktoś jest zainteresowanych przepisami drogowymi to polecam kliknąć tu Cieszę się, że sprawdziliśmy jakie prawa ruchu tu obowiązują, bo niektóre są zupełnie nowe, np:
  • powszechnie można skręcać na czerwonym. Trzeba się nauczyć kiedy:) Otóż, w prawo na czerwonym można skręcić zawsze chyba że jest znak „zakaz skrętu w prawo na czerwonym”. W lewo mogę skręcić na czerwonym jeśli jade z jednokierunkowej ulicy w jednokierunkową.
  • na skrzyżowaniu równorzędnym nie obowiązuje zasada prawej ręki a znak stop. Znaki stop sa tu w ogóle bardzo powszechne. Chodzi o to, że pierwszeństwo na takim skrzyżowaniu ma ten kto pierwszy się zatrzymał. Takie FIFO. Jeśli przyjechało 2ch w tym samym czasie to pierwszeństwo ma ten z prawej. W praktyce to raczej zasada „duży może więcej”. Ale jakoś nie mam zaufania że mi ktoś na drogę nie wjedzie jeśli całe życie jeździło się z zasadą prawej  ręki. Jakoś tak dziwnie
  • można jeździć po alkoholu do 0,08% stężenia we krwi(w Polsce to 0,02%). To całkiem sporo, nawet kilka piw. Amerykanie mają zasadę 1 drink na godzinę i możesz jechać. Jakoś tak nie wierzę w tą zasadę. Wolę naszą: „piłeś, nie jedź”
  • nawet z niższą obecnością można zostać skazanym za jazdę pod wpływem, zwłazcza jeśli spowodowało się wypadek. Kluczem jest zdanie testu sprawności, który często widzieliście w filmach. Zamknij oczy i dotknij nosa, przejdź się po prostej linii itp. Tylko jeśli nie „zda” się takich testów sprawdzają alkomatem:)
  • na jezdni są białe lub żółte linie. Te pierwsze oddzielają jezdnie jadące w tym samym kierunku, a te drugie w przeciwnym. Czy zatem 2 ciągłe żółte linie oznaczają bezwzględny zakaz przekraczania?  nie, jeśli chcesz wjechać do garażu lub alejki….
  • uważaj na szkolne autobusy. Jeśli nie zatrzymasz się przed szkolnym autobusem, który ma włączone światła dostajesz mandat i zawieszenie prawa jazdy

ETAP 3: PRAKTYKA
Po wysiłku intelektualnym czas sprawdzić swoje umiejętności w praktyce. To była już ostatnia kolejka tego dnia. Wzięliśmy wypełniony wcześniej wniosek i dowód ubezpieczenia pojazdu. Zaczynamy! Wszyscy wiemy jak to wygląda w Polsce, najpierw plac, potem godzina na mieście. 3-4 razy i jest szansa, że się uda. Ten proces w USA wygląda zupełnie inaczej:) 
  • egzamin praktyczny zdaje się w swoim samochodzie, dlatego potrzebne jest ubezpieczenie pojazdu
  • kiedy byliśmy gotowi na egzamin podjechaliśmy na wyznaczone miejsce gdzie wsiadł na miejsce pasażera egzaminator. Nikt poza egzaminatorem i zdającym nie może być w samochodzie. Jest oddzielna instrukcja co zrobić z psem i małymi dziećmi w czasie egzaminu:)
  • cały egzamin trwał nie więcej niż 10 minut. Od momentu wejście i wyjścia egzaminatora z samochodu
  • wszyscy odbywają ten sam egzamin, co znaczy, że jadą DOKŁADNIE tą samą trasą. Przez lata nic się nie zmienia. Kolega pokazał nam wcześniej, którą trasą jechał kilkanaście lat temu i my mieliśmy dokładnie to samo. Fajnie, można sobie wcześniej poćwiczyć
  • nie ma placu manewrowego ani podchwytliwych zadań. Jedynie na końcu trasy, już na parkingu ośrodka był ustawiony wielki „garaż” z pachołków, w którym miałam zaparkować przodem i wyjechać tyłem. Garaż amerykański, jak dla ciężarówki. Bez znaczników, nikt nie wysiadał i z linijką nie sprawdzał czy przejechałam linię lub dotknęłam pachołka. 
  • Na koniec uśmiechnięty Pan powiedział, że zdałam i że zaraz przyniesie mi prawo jazdy. Dostałam papierek potwierdzający moje umiejętności
  • podobno jak się nie zda, można od razu próbować zdawać jeszcze raz:) 

Okazało się, że cały proces nie jest straszny, a jedynie upierdliwy. Bo jednak trzeba mieć te dokumenty, trzeba ogarnąć samochód i swoje w urzędzie trzeba wystać. Łącznie w 1 dzień da się wszystko  załatwić. Dobrze, że są otwarci tez w soboty.

Tu własnie Bartek zaczął egzamin praktyczny. Tam zaraz wsiadł egzaminator. 
Tada, tak wygląda papierkowe prawo jazdy. Oryginalne amerykańskie:)

3 komentarze do “CO WARTO WIEDZIEĆ O AMERYKAŃSKIM PRAWIE JAZDY”

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *