Przejdź do treści
Home » Blog hidden » Z CZEGO SŁYNIE TEKSAS

Z CZEGO SŁYNIE TEKSAS

Nazwa Teksas pochodzi od słowa táyshaʼ, które w języku lokalnego plemienia Indian Caddo oznaczało „przyjaźń” i brzmiało w wymowie jak Teksas

Teksas niestety za nami! I tak się zastanawiam jak to opisać w kilku słowach i jakoś mi się to nie mieści w głowie. Byliśmy krótko, bo tylko 4 dni, ale wrażeń mam na kilka postów. Wiadomo, że było intensywnie. W kilka dni zrobiliśmy plan jak z tygodniowej wyprawy:) Było też ciepło, przyjaźnie (bo to przecież stan „przyjaźni” o czym pisałam  tutaj)  i mięśnie. Tak, Teksas to kraj mięsa, mięsa i jeszcze może mięsa. Zjedliśmy chyba ze 3 krowy, 2 świnie i jeszcze stadko kurczaków. I drugie tyle wzięliśmy w kieszeń. Oni naprawdę wiedzą jak zrobić teksańskiego grilla:) Jeśli lubicie podróże przez smaki tak jak ja, to Teksas jest idealnym wyborem. Słyszeliście o kuchni TEX-MEX? O tak, wszyscy miłośnicy kuchni meksykańskiej będą zachwyceni. W ogóle Ci co lubią jeść będą zachwyceni. My byliśmy:)

Jednym słowem było wystrzałowo! Chociaż nie wystrzeliliśmy się w kosmos, ani nie spadliśmy z byka, to wróciliśmy zauroczeni. To jedna z takich niespodzianek od życia, kiedy nie spodziewasz się za wiele, a potem wrażenia zbiera się wiadrami. Dla nas poziom zadowolenia przekroczył wszelkie oczekiwania. Śmiejemy się, że Nowy Jork byłby równie fajny. A przecież dla wielu osób wrażenia z NY to zupełnie inna liga. Być może, nigdy nie byliśmy. Ale na poziomie odkrywania nieznanych zakamarków Ameryki stawiamy te 2 miejsca obok siebie.  Chociaż trzeba przyznać, że kiedy myślałam o Stanach, Teksas nie był pierwszym skojarzeniem, ani miejscem, które chciałam bardzo odwiedzić. Jak zresztą większość turystów, którzy przylatują na jedno z wybrzeży i raczej nie mają czasu na podróż w głąb lądu. Cóż to za błąd! Karygodne niedopatrzenie. Teksas to po prostu must have! Kraj prawdziwych kowboi, pickupów, byków i prerii. Po tej krótkiej podroży, czuje że to dopiero przedsmak przygody. Jakbym dopiero polizała lizaka tylko przez papierek… 

DLACZEGO WARTO ODWIEDZIĆ TEKSAS?

A co tam było ciekawego? Zebrałam ostatnio kilka podstawowych faktów o Teksasie tutaj, ale czuje niedosyt. Bo to nadal nie odpowiada na pytanie dlaczego warto tam jechać. Zestawienie subiektywne! Czyli co nam się tam podobało, a co nas zaskoczyło, i dlaczego uważam, że bez wizyty w Teksasie nie było się w USA. 

1.ROZMIAR

W Teksasie rozmiar ma znaczenie. Jak dla mnie to kwintesencja Ameryki. Wszystko w Ameryce jest duże, ale w Teksasie jest największe. Nie wiem, może kompleksy jakieś mają:) Zaczynając od powierzchni – TX jest 2gim największym stanem w USA, przez liczbę miast w top 10 najludniejszych w USA – aż 3 są w Teksasie (Houston to nr 4 zaraz po Chicago, San Antonio nr 7 i Dallas nr 9) i wiele innych. Jakie oni mieli autostrady <wow> Wielopoziomowe, wielopasmowe, takie, że nawigacja google nie potrafiła tego ogarnąć. 5 poziomów autostrady! po 6 pasów i jeden ekstra – fast lane. Do tego samochody jak z Transformersów. Wielkości 1 piętra. My jeździliśmy pickupem Nissan Frontier. To spory samochód jak na polskie warunki. W teksasie wyglądał jak samochód zabawka. Opony niektórych kończyły nam się przy uchu. Zastanawialiśmy się czy mają drabiny do wsiadania. Bo ludzie o dziwo nie byli monstrualnych rozmiarów. Za to porcje jedzenia tak, więc jakoś mi to się nie zgrywało. Porcje jak dla prawdziwego kowboja przystało, pół krowy przynajmniej.  Do tego Teksańczycy znani są z ogromnego ego. Są dumni ze swojego pochodzenia i chętnie je podkreślają. Tak mówią plotki, bo my za wiele interakcji z Teksańczykami nie mieliśmy.

wielopoziomowe autostrady – na gorze 3 piętra i jeszcze 2 pod spodem
Pickup po tuningu, same takie tutaj 


2.JEDZENIE

W Teksasie chyba po prostu nie da się zjeść źle. Nie wiem też, czy da się zjeść bez mięsa. Mięso jest podstawą wszystkiego. I uwaga na porcje. W ogóle w Stanach porcje są ogromne, ale w Teksasie wszystko musi być większe. Więc jednym stekiem spokojnie może się najeść 4osobowa rodzina:) Ale można tu spróbować dużo więcej niż steki. Jeśli chodzi o mięso oczywiście:)

  • KUCHNIA TEX-MEX. Znana chyba na całym świecie fuzja kuchni meksykańskiej i teksańskiej. Chociaż tak naprawdę każda knajpa meksykańska jest tutaj określana jako tex-mex. A że meksykanów dużo, to i obłędne oryginalne jedzenie. Tacos za dolara, fajitas, guacamole, burritos i margaritas:) Aż się głodna zrobiłam. Tylko pamiętajcie – 1 danie na 2 osoby. I tak nie do przejedzenia. I jeszcze jedno: jeśli ktoś myśli, że Taco Bell (meksykańska sieciówka fastfood na miarę McDonald) to meksykańskie jedzenie, to niech lepiej nie mówi tego głośno w Teksasie.
  • TEXAS BBQ – to nie tylko steki z teksańskiego grilla czy żeberka, ale także długo wędzona wieprzowina (Pulled Pork). Bo nazwa Texan BBQ odnosi się do sposobu przygotowania mięsa, które jest również, a może głównie, długo wędzone. Każda część Teksasu ma swoją recepturę na grillowanie i wędzenie. Jedni moczą mięso, inni peklują, jeszcze inni nacierają przyprawami. Tradycje wędzenia mięsa przybyła do Teksasu w XIX wieku wraz z imigrantami z Europy. Na początku wędzono resztki mięsa, których nie udało się sprzedać, aby dłużej można było je przechowywać. Później zyskały one taką popularność, że lokalni farmerzy wyspecjalizowali się z tej metodzie. Dziś można jeść steka z żeberkiem, albo żeberka z kiełbaskami. Najlepsze! 
  • CAJUN – to akurat wpływy z Luizjany. Lekko pikantna kuchnia bazująca na ryżu, specjalnej mieszance ostrych przypraw oraz na lokalnych warzywach i skorupiakach których pełno na tych podmokłych terenach. Popularna w okolicach Houston.
Najlepsze mięso pod słońcem. Tylko nie trzeba tak dużo… Dallas, Lockhart SmokeHouse. pycha:)
Solidna porcja warzyw do mięska. 4 pikle, tylko dlatego ze poprosiłam:)
Teksańczycy są bardzo wrażliwi na swoim punkcie (tłum. nie zadzieraj z tex-mex)
3. RODEO 
To oficjalny sport stanowy w Teksasie. Byliśmy, zobaczyliśmy, wiele się dowiedziałam i mam sporo przemyśleń, ale myślę ze wpis o rodeo zrobię osobno. Bo temat wart jest rozwinięcia.
Rodeo odbyło się w Cowtown Coliseum


Czas na rodeo
4. KOWBOJSKIE BUTY, PASKI, KAPELUSZE…

Ja się zakochałam w kowbojkach. I może są przaśne, ale nadają niepowtarzalny charakter każdym jeansom. Im odważniejsze kolory tym lepiej! Do tego fantazyjne kapelusze, koszule, spodnie z szerokimi nogawkami, ach.. I chociaż przypomina to trochę kulturę ludową całkiem sporo osób nosi te wszystkie gadżety na co dzień. Już prawie byłam szczęśliwą posiadaczką jednej pary, ale gdzie takie buty na chicagowską zimę… Do tego są dość niewygodne, sztywne bo całe ręcznie robione ze skóry. Więc (niestety) zwyciężył rozsądek, ale … kto kupuje buty z rozsądku, pytam się:) 
czas na zakupy!
tylko małą próbka fantazyjnych wzorów
Lokalny folklor obejmuje też tuning samochodów. Czy to bezpieczne przylepiać sobie rogi do zderzaków? Czy tu obowiązują jakieś przepisy?
Trzeba się przygotować na rodeo…

5. MUZYKA COUNTRY 

Teksańczycy są naprawdę dumni ze swojej kultury, historii i rodowodu i jako część tego uznają teksańską muzykę country. Mówi się, że stolicą country jest Nashville w Tennessee, ale dla Teksańczyka to jakby powiedzieć ze discopolo jest regionalną muzyką Podhala. Ja tam nie widzę różnicy, i contry lubię. Żeby posłuchać jej w teksasie wystarczy wyjść wieczorem do najbliższej knajpy lub puścić dowolną stację radiową. 
6. BENZYNA I SAMOCHODY

Znacie to powiedzenie: „A co ty myślisz, ten samochód jeździ na wodę?” Cóż, w Teksasie nabiera ono zupełnie innego znaczenia. Otóż, powiedzenie że „benzyna jest tańsza niż woda” sprawdziło nam się właśnie w Teksasie. Przy cenie $1,59 za galon (3,6 litra) uznaliśmy ze woda w sklepie jest droższa (za litrową butelkę wody trzeba zapłacić średnio 1-1,5 dolara). Nic tylko jeździć. Może dlatego samochody w Teksasie są takie wielkie i mają ogromne silniki. Nasz Nissan, mikrusek, miał 3,6 litra pod maską. Dodam, że większość osób jeździ tutaj pickupami. Jak okiem sięgnąć, same pickupy. Nie mam żadnych statystyk, ale jak przypominam sobie drogi z Teksasu to widzę tylko pickupy. W sumie to kraina farmerów, łatwiej coś wrzucić na pakę, przetransportować, przetrzymać. 
Wypożyczyliśmy pickupa Nissan Frontier. Ten samochód wydawał nam się olbrzymi…
… ale w Texasie nie robił na nikim wrażenia. Randomowy SUV mógłby spokojnie przejechać po naszym pickupie…
7. GORĄCE KLIMATY 

W Teksasie jest ciepło. Pojechaliśmy w październiku, a można było się spokojnie opalać. Zwłaszcza w Houston, gdzie średnia roczna temperatura to 21 stopni. Nic dziwnego skoro Teksas leży między 36tym a 25tym równoleżnikiem. Dla porównania to mniej więcej klimat Maroko, a przy tym  Zwrotnik Raka jest na 23cim równoleżniku. Oczywiście Teksas jest ogromny, wiec i strefy klimatyczne mogą się różnić. Są tereny pustynne, są i bagna – Houston jest położone na bagnach właśnie i jest jednym z najwilgotniejszych miast w USA. Jest też na szlaku huraganów
ciepło! szkoda, że nie było czasu na kąpiel…
Zatoka meksykańska przy Houston z plaży na wyspie  Galvestone
Mogłabym tak jeszcze długo, ale czas sprawdzić wyniki wyborów:)

JESTEŚ TAM? TO PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *